Start W Pucharze Europy w Kedzierzynie KoĽle i Grand Prix Francji - Bordeaux - 6-7.09
To był dla mnie ciężki weekend. Najpierw 6.09 mialam start w Lidze francuskiej w Bordeaux, potem przelot do W-wy i przejazd na PE w Kedzierzynie KoĽle. Na szczeście wszystko organizacyjnie sie udało
W Bordeaux z uwagi na bardzo ciężkie warunki w akwenie odwołano pływanie i zarządzono start w duathlonie tzn. bieg-rower-bieg. Po pierwszym biegu byłam w bardzo dobrej sytuacji, bo przybiegłam z czołowymi zawodniczkami min. z jedną z najlepszych biegaczek triathlonowych australijką Erin Densham. Niestety podczas jazdy na rowerze byłam zmuszona ominąć jeden z pachołków przedzielających ulicę ze złej strony. Nieugięty sedzia, nie miał skrupułów i pokazał mi czerwona kartkę, co oznaczało dyskwalifikację. No coż.. z zawodów wracałam więc z mieszanymi uczuciami, dobry początek startu i... ingerecja sędziego. Uważam, ze niesłuszna, ale takie jest prawo sędziów. Nieraz już wypaczali wyniki większych zawodów. Na szczęście w triathlonie zdarza się to sporadycznie. Następny start, to PE w Kędzierzynie KoĽle. Z uwagi, że był to start w kraju, to chciałam się tam pokazać naszym kibicom. Podróż i start w dniu poprzednim, napawały mnie jednak obawami. Na szczeście okazało się, że nie było tak Ľle. Po pływaniu, bez zadnych problemów byłam w pierwszej grupie na trasie kolarskiej. Przez cały dystans próbowałam odskoczyć i zyskać jakąś przewagę, mająć na uwadze start w dniu poprzednim i klasę biegową zawodniczek, z ktorymi jechałam. Niestety bardzo mnie pilnowały i na trasę biegową wybiegła cała czołowa grupa liczących sie zawodniczek. Bieg przebiegał tak jak myslałam. Nie byłam w stanie walczyć z trójką konkurentek, które okazały się "świeższe" ode mnie. Przybiegłam na metę 4. Uważam jednak, że był to dla mnie dobry start.